Follow my blog with Bloglovin

piątek, 31 października 2014

Halloween'owe Szaleństwo dyniowo - babeczkowe.



Witam wszystkich.!;)

Doskonale wiem, że Halloween budzi wśród nas wiele kontrowersji. Jednak dla mnie jest to po prostu kolejna okazja do stworzenia czegoś pysznego, a przy tym czas na dobrą zabawę ze znajomymi. Można powiedzieć że Dynia stała się praktycznie synonimem słowa "Halloween". Dyniowe lampiony, ciasto dyniowe, a także masa gadżetów w dyniowych kształtach. Wszystko to tworzy naprawdę urokliwą atmosferę.
Wypieki na ten dzień planowałam już od dłuższego czasu, skupiając się w znacznej mierze na wyglądzie halloween'owych tworów. Oczywiście idealnymi do upieczenia okazały się moje ukochane cupcakes. Tym razem pyszne, aromatyczne, a przede wszystkich dyniowe i utrzymane w pełni w klimacie Halloween.

CIASTO DYNIOWE:

- ok. 300 g miąższu dyni
- 300 g mąki
- 1/2 szklanki oleju
- 300 g mleka skondensowanego
- 100 g cukru pudru
- 2 jajka
- 3 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka kardamonu
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Miąższ z dyni zalewamy szklanką wody i gotujemy aż całkiem się zredukuje. Następnie musimy poczekać aż przestygnie. Kolejno dodajemy do zimnej już dyni mleko skondensowane, mąkę, roztrzepane jajka, cukier oraz resztę przypraw. Na końcu dolewamy pomału olej.
Gotowe ciasto przekładamy do wyłożonej papilotkami formą na muffinki czy też do dużej formy na ciasto.

Dyniowe babeczki pieczemy ok 20 min. w piekarniku o temperaturze 190 st. C.
Gotowe upieczone babeczki możemy w dowolny sposób ozdobić. Polecam przepis na masę maślaną do zdobienia cupcakes, który wykorzystałam dzisiaj, a znaleźć można go w poście: Śmietankowe cupcakes z malinami i waniliowym maślanym kremem.

Jeśli ktoś będzie chciał uzyskać zakręcone dwukolorowe cupcakes, wystarczy, że nakładając masę do rękawa cukierniczego, po wcześniejszym zabarwieniu kremu maślanego na dwa kolory, będziemy dodawać na przemian po łyżce masy w każdym z kolorów.














poniedziałek, 13 października 2014

Tiramisu.



Witam wszystkich.;)

Jest mi po prostu wstyd nawet  przed samą sobą, że znów zaniedbałam mojego ukochanego bloga. Niestety. Muszę w końcu wziąć się do pracy i to nie tylko tej słodkiej.
Dziś chciałam podzielić się przepisem na jedną z wielu wersji Tiramisu. Aczkolwiek nigdy nie próbował innej poza tą. Jest stosunkowa prosta, ale przy tym najlepsza na świecie.!

I. SKŁADNIKI:

- 500 g serka mascarpone
- 6 żółtek
- 3/4 szklanki cukru
- paczka biszkoptów
-  ok. 1/5 szklanki białego rumu
-  3 łyżki mielonej kawy
- odrobina gorzkiego kakao

II. PRZYGOTOWANIE:

Zacznę od doprecyzowania paru rzeczy. Jeśli chodzi o biszkopty to używam akurat okrągłych a nie podłużnych. Do ich nasączenia stosuje oczywiście mocną kawę, a jeśli chodzi o alkohol to rum, chociaż wiem że w wielu przepisach można spotkać się z likierem amaretto czy też likierem kawowym, ale co kto woli.
A więc tak... Ręcznie lub mikserem żółtka i cukier ucieramy na puszysty kogel mogel. Następnie porcjami dodajemy do niego serek mascarpone. Tak przygotowaną masę odstawiamy i zajmujemy się biszkoptami, które rozkładamy pojedynczo na talerzu czy desce. Zaparzamy mocną kawę, którą nasączamy intensywnie biszkopty. Kolejno każdy z nich nasączamy również łyżeczką rumu. W ten sposób Tiramisu jest praktycznie gotowe, należy teraz tylko przełożyć je do dowolnego naczynia czy też naczyń.

Tym razem wybrałam kieliszki. Układanie zaczynamy od położenia na spodzie nasączonego biszkoptu, a następnie dajemy trochę masy, znów biszkopty, masa etc.... Pamiętajmy jednak aby na samym wierzchu znalazły się biszkopty, a nie masa. Wierzch ten posypujemy gorzkim kakaem.

Tiramisu powinno spędzić co najmniej 2 - 3 godziny w lodówce, gdyż im bardziej będzie schłodzone tym będzie tylko lepiej smakowało.









poniedziałek, 1 września 2014

Owsiane babeczki z karmelizowanymi gruszkami.


Dzień Dobry.!!
   Tak tak wiem, znów mnie tu nie było od dłuższego czasu. Niestety mam tyle na głowie. Taka złośliwość losu, że w wakacje mam mniej czasu na to co kocham niż w trakcie roku.. Dziś jednak wzięłam się w garść i musiałam już coś upiec. Udało mi się szybko stworzyć idee w głowie i tak oto powstały owsiane babeczki z karmelizowanymi gruszkami.

I. CIASTO OWSIANE:

- ok. 2 szklanek płatków owsianych
- 0,5 szklanki otrębów (żytnich, owsianych i pszennych)
- 0,5 szklanki cukru
- ok. 4 łyżek masła
- 0,5 szklanki mąki
- 2 łyżeczki cynamonu
- 3 łyżki miodu
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 jajka

W rondelku roztapiamy masło, a następnie rumienimy na nim płatki owsiane wraz z otrębami. Dodajemy do nich miód, cukier i cynamon. Gdy płatki się chwile podpieką ściągamy je z palnika. Kolejno trafiają do nich rozbełtane jajka, proszek do pieczenia, mąka. Całość wyrabiamy na lepkie ciasto.

Ciasto dzielimy na małe kuleczki, a następnie rozpłaszczamy i przekładamy do foremki na muffinki, tym razem bez papierowych papilotek, gdyż ciasto owsiane będzie grubsze i dużo dużo ciężę niż ciasto na muffinki czy cupcakes. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 st. C przez ok 25 minut. 

II. KARMELIZOWANE GRUSZKI:

- ok. 4 średniej wielkości gruszek
- szklanka cukru
- ok. 50 ml śmietanki 30 %
- łyżeczka cynamonu


Gruszki obieramy ze skórki i kroimy w paseczki. Na rozgrzaną patelnię wsypujemy cukier i czekamy, aż zacznie się nam powoli rozpuszczać, gdy rozpuści się już duża część możemy wlać letnią śmietankę. Na początku nie mieszamy, aby składniki same zaczęły się nam łączyć. Dodajemy następnie szybko gruszki, aby karmel zbytnio nam nie stwardniał. Podgotowujemy je do miękkości w naszym karmelu, a do smaku dodajemy cynamonu.

Tak przygotowane gruszki przekładamy do naszych babeczek. Na wierzchu możemy posypać babeczki migdałami lub orzechami, ja wybrałam migdały.






wtorek, 12 sierpnia 2014

Maliny w towarzystwie białej czekolady w pysznych cupcakes.


Dzień Dobry!

No i mamy już praktycznie połowę sierpnia. Niestety. Na szczęście nie ma to wpływu w żaden sposób na chęć do pieczenia. Dzisiaj po raz kolejny zabrałam się za robienie cupcakes. Nie wiem czemu, ale po prostu kocham je robić. Tym razem zaprezentuję jednak troszkę inny niż dotychczas przepis na ciasto.

I. CIASTO: 

- kostka margaryny
- 3 jajka
- 200 g mąki pszennej
- 5 łyżek wody
- 150 g cukru 
- łyżeczka proszku do pieczenia
- ekstrakt z wanilii
- 100 g groszków z białej czekolady
- 200 g malin

W rondelku topimy margarynę, do której kolejno dodajemy wodę i cukier, który musi się w pełni rozpuścić. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. W tym czasie oddzielamy żółtka od białek. Gdy margaryna z cukrem będzie już zimna zaczynamy dodawać do niej po jednym żółtku, a następnie dosypujemy mąkę i proszek do pieczenia oraz kilka kropel ekstraktu waniliowego. Ubijamy na sztywno białka ze szczyptom soli. Pianę przekładamy do ciasta i delikatnie mieszamy, a na samym końcu do ciasta trafiają czekoladowe groszki.

Piekarnik nagrzewamy do 175 st. C. Ciasto przekładamy do przygotowanej blaszki na muffinki wyłożonej papilotkami. Jednak najpierw dajemy po łyżce ciasta na której układamy po dwie lub trzy maliny, a następnie przykrywamy je kolejną łyżką ciasta.

Pieczemy przez ok. 20 minut.
Do ozdobienia babeczek użyjemy typowego maślanego kremu - buttercream.

II. BUTTERCREAM:


- kostka bardzo miękkiego masła
- ok. 5 łyżek płynnej glukozy
- 50 ml mleka skondensowanego 
- 500 g cukru pudru
- 1/2 kostki margaryny o smaku masła
- 100 ml śmietanki 36 %
- ewentualnie barwnik spożywczy 

Tym razem ze względu na miejsce mojego pobytu udało zdobyć mi się płynną glukozę lub inaczej syrop glukozowy. Krem maślany użyłam już w innym poście na śmietankowe cupcakes: http://miloscdopieczenia.blogspot.co.uk/2014/05/smietankowe-cupcakes-z-malinami-i.html

Jednak podam jeszcze raz sposób jego przyrządzenia. A więc... Do dużej miski dodajemy składniki płynne, a więc glukozę i mleko skondensowane, a kolejno miękkie masło oraz 300 g cukru pudru. Mieszamy najpierw ręcznie, aż składniki się połączą, a później ucieramy jeszcze chwilę całość mikserem, aby krem stał się jeszcze bardziej puszysty i delikatny. Dodajemy do niego margarynę i jeszcze raz miksujemy. Do małej miski wlewamy śmietankę 36 % i pozostałe 200 g cukru pudru. Mieszamy dokładnie. Jeśli tylko chcemy to właśnie teraz jest odpowiednia chwila na dodanie kilku kropelek barwnika. Następnie łączymy obydwie masy w jedną. 

Gdy nasze babeczki będą już zimne, spokojnie możemy ozdobić je tak przygotowanym kremem. Ja tym razem przygotowałam dwie wersje wizualne babeczek, a oto kilka zdjęć.












niedziela, 27 lipca 2014

Ciasto czekoladowo - bananowe



Dobry wieczór.;)
Po całym dniu potrzebowałam chwili relaksu, a najlepszym sprawdzonym sposobem na relaks jest upieczenie jakiegoś słodkiego smakołyku. Pokusiłam się na proste ciasto czekoladowe z dodatkiem bananów.

Składniki:

- 50 g masła
- 150 g mąki
- 3 łyżki mleka
- 3 łyżki oleju
- 3 średnie jajka
- ok. 5 łyżek gorzkiego kakao
- ok. 150 g cukru pudru
- 4 średnie banany
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- kilka kropel aromatu waniliowego

Przygotowanie:

W dużej misce ucieramy na puszystą masę masło z cukrem pudrem, a także mlekiem. Następnie dodajemy na przemian po jednym jajku i po części mąki. Teraz możemy dodać olej oraz aromat waniliowy, a kolejno kakao i proszek do pieczenia. Na końcu zajmujemy się bananami, które po obraniu musimy dobrze ugnieść widelcem lub zmiksować w blenderze. Tak przygotowane banany dodajemy do miski z ciastem i miksujemy przez chwilę. Gotowe ciasto przekładamy do dowolnej blaszki, ja tym razem wybrałam tortownicę.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 st. C przez przynajmniej 25 minut. W trakcie pieczenia sprawdzamy ciasto jednak drewnianym patyczkiem czy przypadkiem już się nie upiekło.

Ciasto będzie miało bardzo wilgotną, ale równocześnie aksamitną strukturę, troszkę zbliżoną do konsystencji brownies.






poniedziałek, 21 lipca 2014

Kołacz drożdżowy z białym serem


Witam Wszystkich.!;)

Wakacje trwają i chociaż wydawało się, że wraz z ich nadejściem ma się na wszystko więcej czasu, to jednak czasami okazuje się to bardzo mylne odczucie. Aczkolwiek po ostatniej troszkę dłuższej przerwie powracam z przepisem na naprawdę pyszny kołacz z białym serem. 

I. CIASTO DROŻDŻOWE:

- ok. 60 g świeżych drożdży
- 1 łyżeczka soli
- 150 ml mleka
- 1/2 kostki masła
- 2 całe jajka
- 1 żółtko
- ok. 500 g mąki pszennej
- opakowanie cukru waniliowego
- ok. 200 g cukru

Do miski wrzucamy drożdże. Zasypujemy je łyżką soli oraz 3 łyżkami cukru i czekamy, aż się rozpuszczą. W tym czasie podgrzewamy mleko, którego połowę następnie przelewamy do rozpuszczonych drożdży. Dodajemy kilka łyżek mąki, aby uzyskać gęstą konsystencje. Rozczyn odstawiamy do podrośnięcia na 15 minut. 
Po tym czasie do rozczynu dodajemy dwa jajka, żółtko oraz pozostały cukier. Ponownie podgrzewamy pozostałe mleko i rozpuszczamy w nim masło. Wszystko razem mieszamy. Na końcu dosypujemy mąkę i wyrabiamy solidnie ciasto. 
Gotowe ciasto odstawiamy na ponad godzinę do wyrośnięcia. 

MASA SEROWA:

- 500 g białego sera twarogowego 
- 2 jajka
- opakowanie budyniu śmietankowego
- 5 łyżek cukru
- 20 g masła

Ser biały mielimy przynajmniej raz. Żółtka oddzielamy od białek i ucieramy z cukrem, a z białek ubijamy pianę. Do sera dodajemy kogel -mogel, a następnie ubitą pianę. Wsypujemy budyń,a także wlewamy roztopione masło. Całość mieszamy. 

Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie części i przekładamy do kwadratowych lub okrągłych foremek. Nakłuwamy widelcem, a na końcu przekładamy na nie masę serową. 

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 40 minut, aż nasz kołacz urośnie i się ładnie zarumieni. 







poniedziałek, 30 czerwca 2014

Drożdżówki z budyniem i owocami sezonowymi.


  Za oknem ponuro, a deszcz w ogóle dziś tutaj nie odpuszcza. Pomimo wakacji pogody brak, ale przecież lato można poczuć też w inny sposób - wystarczy trochę dobrych chęci. Dzisiaj udało mi się na targu  kupić sporą ilość sezonowych owoców : maliny, truskawki, czereśnie i czerwone porzeczki. Po prostu kwintesencja smaków lata. Mając taką ilość owoców jedyne o czym od razu pomyślałam to domowe drożdżówki.

I. CIASTO DROŻDŻOWE:

- 50 g świeżych drożdży
- 1,5 szklanki mleka
- 50 g masła
- ok. 350 g mąki pszennej
- 3/4  szklanki cukru
- opakowanie cukru waniliowego
- całe jajko - do posmarowania drożdżówek

Zaczynamy od rozczynu. Rozdrobnione drożdże dajemy do miski i zasypujemy je 3 łyżkami cukru, żeby się rozpuściły. W tym czasie podgrzewamy połowę mleka. Gdy drożdże staną się płynne dolewamy do nich letnie mleko i dodajemy resztę cukru. Mieszamy, żeby składniki się nam połączyły. Dodajemy ok. 100 g mąki - musimy uzyskać stosunkowo gęstą konsystencję naszego rozczynu, jednak musi być on nadal płynny. Tak przygotowany rozczyn zasypujemy delikatnie mąką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut do wyrośnięcia.
Po tym czasie kończymy przygotowanie naszego ciasta. Pozostałe mleko podgrzewamy dodając do niego masło. Wlewamy letnie mleko do rozczynu i mieszamy. Następnie dodajemy mąkę i porządnie wyrabiamy ciasto. Wyrobione ciasto ponownie odkładamy do wyrośnięcia, tak żeby podwójnie zwiększyło swoją objętość. W tym czasie można wziąć się za przygotowanie budyniu.

II. BUDYŃ:

- 2 szklanki mleka
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka masła
- laska wanilii
- 1  żółtko
- 1/2 szklanki cukru

W rondelki zagotowujemy 1,5 szklanki mleka razem z masłem  i cukrem, natomiast wanilię przecinamy na pół i wybieramy z niej ziarenka, które również dodajemy do rondla. Do połowy szklanki mleka wsypujemy mąkę ziemniaczaną oraz dodajemy żółtko - dobrze miksując razem - całość wlewamy następnie do gotującego się mleka i mieszam tak, aby nie powstały grudki. Budyń odstawiamy do przestygnięcia.

III. WYKOŃCZENIE DROŻDŻÓWEK:

Po wyrośnięciu ciasta ponownie je zarabiamy, a następnie dzielimy na małe bułeczki - mi wyszło w sumie 14. Bułeczki płaszczymy rękami i formujemy w nich dołki, tak żeby umieścić w nich budyń i dowolne owoce. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Drożdżówki z nałożonym już budyniem i owocami pozostawiamy na dosłownie 10 minut, żeby jeszcze odrobinkę nam podrosły, a następnie smarujemy boki rozkłóconym jajkiem. Nasze drożdżówki pieczemy przez ok. 20 minut - do momentu, aż się ładnie zarumienią.  Jeśli pieczemy je na dwa razy, to za drugim razem mogą upiec się szybciej, dlatego musimy pilnować drożdżówek, aby się nie przypaliły. Jeszcze ciepłe posypujemy cukrem pudrem.







piątek, 20 czerwca 2014

Konfitura z całych pomarańczy.


  Okres robienia konfitur i dżemów, ale też różnych innych przetworów staje się coraz bardziej intensywny. W prawdzie obecnie wykorzystuje się w większości owoce sezonowe, ale tym razem postanowiłam przygotować mały zapas pysznej konfitury z całych pomarańczy.

Składniki:

- ok 3 kg pomarańczy
- 1 czerwony grejpfrut
- 750 g białego cukru
- ok 400 ml wody

Przygotowanie : Zanim zabierzemy się za obierania i krojenie pomarańczy, jak i grejpfruta, owoce muszą zostać sparzone wrzątkiem, gdyż większość z nich trafi do naszej konfitury razem ze skórką. Tak więc do dużego garnka wkładamy nasze cytrusy, a następnie zalewamy je gorącą wodą i pozostawiamy na dosłownie 5 minutek. Po tym czasie zaczyna ich krojenie. Przekrawamy całe owoce (bez obierania ze skórki) na pół, a następnie kroimy w taki sposób, żeby uzyskać nieduże kawałki, czy to będą małe kostki czy paski niema to żadnego znaczenia. Jeśli zdarzyłaby się jakaś nie ładna skórka to wówczas ją ściągamy. Pamiętajmy , żeby nie odlewać nigdy soku z pomarańczy, gdyż i on zostanie wykorzystany. Gdy będziemy mieli przygotowane owoce możemy zając się syropem cukrowym.
Do dużego garnka wlewamy wodę i wsypujemy cukier. Czekamy, aż cukier się rozpuści, a całość się zagotuje. Do tak przygotowanego syropu wrzucamy na dwa razy pokrojone pomarańcze i grejpfrut - łącznie z sokiem z nich. Teraz musimy być cierpliwi, gdyż całość musi się gotować na średnim ogniu od godziny do dwóch godzin, żeby konfitura się zredukowała i zgęstniała. Pamiętamy o mieszaniu w trakcie gotowania.

Gorącą konfiturą wypełniamy po same brzegi przygotowane wcześniej słoiki, a następnie te odwracamy na parę minut dnem do góry.
Tak przygotowana konfitura jest idealna zarówno do smarowania chleba, ale też do wypełnienia nią domowych drożdżówek czy też innych wypieków.





Domowy Wyrób

środa, 18 czerwca 2014

Czekoladowo - kawowa Tarta z malinami


Dzień Dobry.!
Pieczenie jest chyba jednym z lepszych sposobów na poprawę humoru. Jeszcze jak dodamy do tego czekoladę i maliny to powstaje nam "twór" idealny.;) Chyba mało kto potrafiłby się mu oprzeć.. Ja niestety nie potrafię.;) A oto przepis.;)

I. CIASTO:

- ok. 500 g mąki pszennej
- 3/4 kostki miękkiego masła
- 150 g cukru
- 4 łyżki kwaśnej śmietany (18 %)
- 1 żółtko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 3 łyżeczki mielonej kawy

Mąkę mieszamy razem z kawą i proszkiem do pieczenia, a następnie przesypujemy na stolnicę. Dodajemy do niej pokrojone masło, cukier, śmietanę, a także żółtko. Wszystko razem zarabiamy, aż do czasu uzyskania jednolitego ciasta. Wyrobione ciasto przekładamy do lodówki na ok. 30 minut, żeby troszkę stwardniało. Gdy ciasto się schłodzi możemy przełożyć je do foremki na tartę. Pieczemy z obciążeniem przez ok. 15 minut w temperaturze 175 st. C. Jest to tylko wstępne pieczenie, żeby ciasto się nie odkształciło. Po tym czasie ściągamy obciążniki i pieczemy jeszcze przez 20 minut.

II. MASA CZEKOLADOWA

- 200 g czekolady deserowej

- 50 g czekolady gorzkiej
- 50 g masła
- 250 ml śmietanki 30 %
- 2 łyżeczki mielonej kawy

Obydwa typy czekolady łamiemy na małe kawałki i topimy razem z masłem w kąpieli wodnej. Gdy czekolada się nam roztopi dodajemy do niej kawę, a także możemy już podgrzać śmietankę. Ciepłą śmietankę przelewamy stopniowo do ciepłej roztopionej czekolady. Kiedy dodamy pierwszą porcję śmietanki czekolada może bardzo szybko zgęstnieć, więc nie ma się czym martwić. Dolewamy wtedy kolejną porcję śmietanki i mieszamy, aż cała kremówka znajdzie się w czekoladzie. Gotową masę czekoladową odstawiamy do przestygnięcia.

Gdy zarówno spód i masa będą zimne, możemy je wówczas połączyć wylewając masę na gotowy spód.;)
Na samym końcu na wierzchu układamy maliny. Teraz musimy uzbroić się w cierpliwość, gdyż cała tarta musi spędzić w lodówce parę godzin, aby masa czekoladowa całkiem zastygła.

SMACZNEGO !!!













niedziela, 1 czerwca 2014

Konfitura truskawkowa z wanilią.


  Już od pewnego czasu zdecydowanie rozpoczął się truskawkowy sezon. Ich zastosowanie w kuchni jest naprawdę olbrzymie. Od zwykłych truskawek ze śmietaną, poprzez koktajle, musy, ciasta i wreszcie aż po przetwory w postaci dżemów czy konfitur. 

Do wykonania pysznej konfitury truskawkowo - waniliowej potrzebujemy:

- 2 kg truskawek
- 1 kg cukru kryształu (nie stosujemy tu cukru żelującego)
- ok. 700 ml wody
- 2 laski wanilii
- 3 łyżki soku z cytryny

Zrobienie konfitury zaczynamy od obrania truskawek. Wystarczy że przekroimy je na dwie części, naprawdę nie ma potrzeby krojenia ich na bardzo małe kawałki. Kolejno musimy przygotować syrop z cukru i wody. Do dużego rondla wlewamy wodę oraz wsypujemy cukier. Gotujemy razem, aż cukier całkowicie się rozpuści, a całość nabierze konsystencji gęstego syropu.  Wówczas możemy zacząć dodawać do niego truskawki. Robimy to na trzy razy. Pamiętajmy o dodaniu soku z cytryny, gdyż pozwoli on zachować truskawką piękny czerwony kolor. Gdy dodamy już wszystkie owoce, przyszedł czas na wanilię. Przekrawamy obydwie laski wzdłuż i nożem wybieramy wszystkie nasionka. Dodajemy je do syropy z truskawkami, oprócz nich trafiają do niego również i puste już laski. 
Całość musi gotować się przez parę godzin, aż syrop całkiem się zredukuje, a truskawki w pełni zastąpią jego miejsce. Gdy uzyskamy już pożądaną konsystencję konfitury, gorącą jeszcze przekładamy ją do słoików. Jednak pamiętajmy o wyciągnięciu lasek wanilii jak i o tym, aby słoiki wypełnić aż do samej zakrętki. Słoiki z gorącą konfiturą, na parę minut obracamy dnem do góry. 



 






Zastąp słoik pysznym daniem - II edycja Milion smaków truskawek Domowy Wyrób