Follow my blog with Bloglovin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 października 2014

Tiramisu.



Witam wszystkich.;)

Jest mi po prostu wstyd nawet  przed samą sobą, że znów zaniedbałam mojego ukochanego bloga. Niestety. Muszę w końcu wziąć się do pracy i to nie tylko tej słodkiej.
Dziś chciałam podzielić się przepisem na jedną z wielu wersji Tiramisu. Aczkolwiek nigdy nie próbował innej poza tą. Jest stosunkowa prosta, ale przy tym najlepsza na świecie.!

I. SKŁADNIKI:

- 500 g serka mascarpone
- 6 żółtek
- 3/4 szklanki cukru
- paczka biszkoptów
-  ok. 1/5 szklanki białego rumu
-  3 łyżki mielonej kawy
- odrobina gorzkiego kakao

II. PRZYGOTOWANIE:

Zacznę od doprecyzowania paru rzeczy. Jeśli chodzi o biszkopty to używam akurat okrągłych a nie podłużnych. Do ich nasączenia stosuje oczywiście mocną kawę, a jeśli chodzi o alkohol to rum, chociaż wiem że w wielu przepisach można spotkać się z likierem amaretto czy też likierem kawowym, ale co kto woli.
A więc tak... Ręcznie lub mikserem żółtka i cukier ucieramy na puszysty kogel mogel. Następnie porcjami dodajemy do niego serek mascarpone. Tak przygotowaną masę odstawiamy i zajmujemy się biszkoptami, które rozkładamy pojedynczo na talerzu czy desce. Zaparzamy mocną kawę, którą nasączamy intensywnie biszkopty. Kolejno każdy z nich nasączamy również łyżeczką rumu. W ten sposób Tiramisu jest praktycznie gotowe, należy teraz tylko przełożyć je do dowolnego naczynia czy też naczyń.

Tym razem wybrałam kieliszki. Układanie zaczynamy od położenia na spodzie nasączonego biszkoptu, a następnie dajemy trochę masy, znów biszkopty, masa etc.... Pamiętajmy jednak aby na samym wierzchu znalazły się biszkopty, a nie masa. Wierzch ten posypujemy gorzkim kakaem.

Tiramisu powinno spędzić co najmniej 2 - 3 godziny w lodówce, gdyż im bardziej będzie schłodzone tym będzie tylko lepiej smakowało.









sobota, 24 maja 2014

Panna Cotta z ekspresową domową konfiturą truskawkową


Dzień Dobry.! ;) 
Nie ma nic lepszego obudzić się i znów zobaczyć piękny słoneczny dzień za oknem. Do tego wszystkiego zaczyna się nam powoli sezon już na polskie truskawki - co tylko oznacza ich wszelakie wykorzystanie do słodkości. Tym razem postanowiłam, że posłużą mi do zrobienia pysznej konfitury do lekkiej, śmietankowej Panna Cotty.

I.  Panna Cotta:

- 200 ml śmietanki 36 %
- ok.150 ml mleka (ja użyłam 2 %)
- 2 opakowania cukru waniliowego
- 2 łyżki żelatyny

Na samym początku zajmiemy się żelatyną, którą należy nasączyć 2 - 3 łyżkami mleka i na chwile odstawić. W tym czasie wlewamy do rondelka śmietankę i pozostałe mleko, a także wsypujemy cukier waniliowy. Gdy śmietanka z mlekiem się nam zagotują dodajemy wcześniej przygotowaną żelatynę. Teraz należy wszystko solidnie mieszać, żeby cała żelatyna się rozpuściła.
Gdy wszystko już gotowe, przelewamy całość do kokilek czy innych naczyń. Następnie jeśli już nam przestygnie to wkładamy na parę godzin do lodówki, żeby nasza Panna Cotta stężała.

Oczywiście cukier waniliowy można zastąpić naturalną wanilią, ale to zależy od tego co kto woli lub co akurat ma pod ręką. Ponadto podane przeze mnie proporcję są odpowiednie dla małej porcji, więc jeśli komuś zależy na większej ilości deseru, to najlepiej wszystko podwoić.

II. Konfitura truskawkowa:

- 500 g truskawek
- 3/4 szklanki cukru

Konfitura jest naprawdę bardzo bardzo prosta. Truskawki czyścimy, a następnie kroimy na bardzo małe kawałeczki. Zasypujemy cukrem i wstawiamy na ogień. Nie musimy do nich dodawać już nic więcej. Teraz należy je gotować na maleńkim ogniu przez ok. 30 minut (lub więcej w zależności od konsystencji). Truskawki muszą się praktycznie całkiem rozgotować i bardzo zgęstnieć. Ponadto zmienią one kolor na ciemniejszy. Gdy uzyskamy już konsystencję dżemu czy też konfitury, możemy przełożyć je do małego słoiczka.

Oprócz tego że tak przygotowaną konfiturę wykorzystamy do Panna Cotty, to jest ona idealna do wszelkich deserów jak i po prostu do kanapek.





Zastąp słoik pysznym daniem - II edycja




czwartek, 22 maja 2014

Sorbet cytrynowy.




  Niestety znów miała na głowie setki rzeczy do zrobienia i pochłonęło mnie to do tego stopnia, że zupełnie nie miałam chwili żeby przygotować jakieś słodkości i umieścić je tu - za co serdecznie przepraszam.:)
Ze względu na to, że od paru dni na brak słońca na pewno nie można narzekać, przynajmniej u mnie, postanowiłam zrobić coś na ochłodę tych gorących dni. I tak właśnie wzięłam się za cytrynowy sorbet.;)

Składniki:

- 3 cytryny
- 150 gr cukru (można oczywiście dodać mniej lub więcej)
- ok. 350 ml wody

Przygotowanie: Na początku wyciskamy bardzo dokładnie sok z wszystkich cytryn. Uważamy żeby nie powpadały nam pestki. Ewentualne wyciągamy. Spokojnie może znaleźć się w nim również miąższ z cytryny. Następnie do wyciśniętego soku dolewamy 200 ml zimnej wody.
Pozostałą wodę wlewamy do rondelka i dodajemy cukier. Gotujemy, aż cukier nam się dokładnie rozpuści i uzyskamy w miarę gęsty syrop. Do gotującego syropu wcieramy odrobinę skórki cytrynowej, żeby podkreślić smak sorbetu.
Do gotowego syropu wlewamy sok z cytryny (wymieszany już z wodą). Doprowadzamy do wrzenia i ściągamy z ognia. Teraz musimy poczekać aż nam całkiem przestygnie, a kiedy będzie już zupełnie zimny wlewamy najlepiej do plastikowego pojemnika i wstawiamy do zamrażarki.
Jednak sorbet należy mieszać mniej więcej co 20 minut, żeby uzyskać odpowiednią konsystencję. Sorbet powinien spędzić dobre parę godzin w zamrażarce.




Zastąp słoik pysznym daniem - II edycja

niedziela, 23 marca 2014

Mus truskawkowy


 Już od pewnego czasu w większości sklepów zaczęło pojawiać się coraz więcej truskawek. W prawdzie to nie to samo co aromatyczne polskie truskawki, które za kilka miesięcy pojawią się wszędzie. Jednak i te, które można dostać teraz nie są najgorsze. Dlatego też postanowił je jakoś wykorzystać. Wypadło na szybciutki mus truskawkowy.

Składniki:

- 250 g truskawek
- 120 ml śmietanki 30%
- ok. 1/2 szklanki cukru
- opakowanie cukru waniliowego
- 2 łyżeczki żelatyny

Przygotowanie:

Truskawki kroimy na małe kawałki i zasypujemy cukrem, żeby puściły chociaż troszkę soku. W tym czasie możemy ubić na sztywno śmietankę. Następnie musimy zmiksować truskawki i dodajemy do nich także cukier waniliowy. Gdy uzyskamy płynną, ale gęstą konsystencję przerywamy miksowanie.Tak powstały sos truskawkowy musimy chwilkę zagotować, żeby można była od razu bezpośrednio do niego dodać żelatynę. Kiedy już się rozpuści i całość przestygnie, możemy pomału zacząć dodawać do ubitej śmietanki. Możemy również zostawić odrobinkę sosu truskawkowego do ozdoby.
Przekładamy do dowolnych naczyń i odstawiamy do lodówki, aby nasz mus nabrał odpowiednią konsystencję i się schłodził. Całość idealnie komponuje się z białą czekoladą.









niedziela, 9 marca 2014

Sernik na zimno z domową galaretką pomarańczowo - cytrynową


  Za oknem piękny słoneczny dzień, aż sam zachęca do zrobienia czegoś.. Tym razem miałam do zużycia trochę cytryn i pomarańczy i chociaż miałam różne warianty co do ich użycia, to jednakże wybrałam sernik na zimno. 

Składniki na spód i masę sernikową:

- 150 ml śmietanki tortowej (36%)
- 200 g serka typu philadelphia 
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- ok. 100 g cukru
- 250 g herbatników lub ciasteczek zbożowych
- 3/4 kostki masła

Przygotowanie: Najpierw musimy przygotować spód naszego sernika. Herbatniki kruszymy na bardzo drobno. W tym samym czasie roztapiamy masło. Pokruszone już herbatniki wsypujemy do dowolnej blaszki (ja tym razem użyłam keksówkę), równo rozmieszczamy, a następnie zalewamy masłem, tak żeby pokryło ich całość. Możemy dodatkowo ubić je teraz łyżką, po czym wkładamy nasz spód do lodówki. 
W tym czasie przygotowujemy masę sernikową. Śmietankę tortową ubijamy na bardzo sztywno. Po ubiciu dodajemy serek oraz cukry. Mieszamy, aż wszystkie składniki się połączą. Jednak nie przekładamy jej jeszcze do foremki, gdyż będziemy dodawać do niej jeszcze galaretkę.

Składniki  na galaretkę:

- 3 cytryny
- 2 pomarańcze
- ok 150 g cukru
- 1 -1,5 łyżki żelatyny

Wyciskamy sok z wszystkich cytryn. Całe pomarańcze kroimy na plasterki, przy czym większość plasterków obieramy kolejno, ale dwa plasterki możemy zostawić ze skórką, żeby wzmocnić smak. Następnie kroimy je ponownie, ale tym razem na małe trójkąciki i wrzucamy do soku z cytryny. Dosypujemy do tego cukru i gotujemy przez chwilę. Do gotującego się soku cytrynowego z pomarańczami dodajemy żelatynę i dokładnie mieszamy, żeby całkowicie się rozpuściła. Pozostawiamy do przestygnięcia i stężenia. 
Gdy galaretka będzie już zimna i zacznie tężeć możemy teraz dodać ok. 5  łyżek (ale samego płynu) do wcześniej przygotowanej masy sernikowej, którą przekładamy do foremki. Na jej wierzch przelewamy powoli lekko zastygniętą galaretkę.

Teraz pozostaje tylko poczekać parę godzin, aż nasz sernik się odpowiednio schłodzi i przybierze pożądaną konsystencję. 








sobota, 1 lutego 2014

Blok czekoladowy




 Chyba wiele osób przejawia zdecydowaną słabość do czekolady i to w każdej możliwej postaci. Tym razem naszła mnie ochota na mocno czekoladowy blok. Robi się go bardzo szybko, a blok zawsze smakuje pysznie. Poza tym nie wymaga pieczenia.

Składniki:

- kostka margaryny (Kasi lub Palmy)
- 3/4 szklanki wody
- 3/4 szklanki cukru
- ok. 200 g zwykłych herbatników
- 5-6 łyżek gorzkiego kakao
- 500 g mleka w proszku

Wykonanie:

W rondelku roztapiamy margarynę, do której wlewamy wodę, a kolejno dodajemy cukier i kakao. Mieszamy, aż wszystkie składniki się nam idealnie połączą. Ściągamy z ognia i odstawiamy do przestygnięcia. W tym czasie gnieciemy herbatniki na drobne kawałeczki. Kiedy cała mieszanka kakaowa jest już w miarę chłodna możemy rozpocząć dodawanie mleka w proszku. Robimy jednak to porcjami, gdyż mleko w proszku  jest ciężkie do dokładnego rozmieszania w większej ilości. Oczywiście możemy posłużyć się robotem kuchennym. Po dodaniu już całego mleka uzyskamy bardzo gęstą i zwartą masę, do której należy dodać jeszcze tylko pokruszone wcześniej herbatniki. Po wymieszaniu już wszystkiego przekładamy blok do foremki keksowej, dokładnie wyrównując powierzchnię. Wkładamy do lodówki na ok. 3 - 4 godziny, aby nasz blok zyskał odpowiednią dla siebie konsystencję i dał się nam pokroić. Możemy oczywiście odczekać dłużej.
Jeśli ktoś lubi bakalie może je również dodać oprócz herbatników.

Smacznego!!!